Mazda CX-5

CX-5 to SUV, który naprawdę spełni Twoje oczekiwania. Warto przyjrzeć się mu bliżej.

Jest to nowy crossover, który moim zdaniem należy do najbardziej niedocenianych modeli w całej gamie obecnie dostępnych samochodów.

Jest o 10 mm dłuższy, o 35 mm niższy i znacznie ostrzejszy w wyglądzie dzięki zwężającym się przednim i tylnym światłom, dłuższej masce i dużej atrapie chłodnicy. Bez wątpienia nowy CX-5 to bardzo dobrze wyglądający samochód. Z pewnością bardziej niż cokolwiek innego w tej klasie.

Mazda ma też może nie obsesję, ale pewnego rodzaju zamiłowanie na punkcie układu kierowniczego, zawieszenia i sztywności podwozia.

I rzeczywiście, CX-5 radzi sobie bardzo dobrze. Dobre sterowanie – ładnie i niezmiennie wyważone – godna polecenia kontrola, przyzwoita jakość jazdy, duża przyczepność… to właśnie na tych polach skutecznie walczy z Seatem Atecą i Fordem Kugą o najlepsze w swojej klasie wyróżnienia.

Poprzedni CX-5 nie miał imponującego wnętrza. Jasne, że był przestronny, wygodny i wystarczająco łatwy do poruszenia, ale brakowało jakości materiału, a konstrukcja była nieco konserwatywna. Sprawy uległy poprawie w przypadku nowego modelu. Jest tak przestronny jak wcześniej, ale duży ekran informacyjno-rozrywkowy, który wystaje z góry deski rozdzielczej, otwory wentylacyjne

 i listwa ozdobna na całej swojej szerokości, sprawiają że całość wydaje się dużo bardziej nowoczesna.

Nie ma wielu producentów samochodów, którzy robią złe samochody. Mazda musiałaby bardzo ciężko się napracować, aby swoją reputację zepsuć – z tak dobrą bazą do pracy, nie jest zaskoczeniem, że dzięki ulepszeniom Mazdy nowy CX-5 daje konkurencji coś do przemyślenia.