Mercedes GLE 450 4Matic

 

Nowy Mercedes GLE to drugi SUV niemieckiego producenta, który nosi tę nazwę. W rzeczywistości jest to najnowszy z serii, który swoimi korzeniami sięga do klasy M z 1997 roku. 

 

Nowy GLE to bardzo kompletny samochód. W rzeczywistości wnętrze jako całość to krok milowy w stosunku do poprzedniego GLE. Olśniewa dzięki swoim ogromnym podwójnym ekranom o przekątnej 12,3 cala i nowoczesnej atmosferze.

GLE450 napędzany jest na wszystkie koła i wyposażony w dziewięciobiegową automatyczną skrzynię biegów. Sześciocylindrowy silnik GLE450 wspomagany jest 48-woltowym silnikiem elektrycznym, nazwanym przez Mercedesa EQ Boost. To sprawia, że zatrzymanie pracy silnika staje się dziwnie płynne a sam zestaw elektryczny magazynuje energię i dodaje 20 KM. Wydaje się to teraz nowością, ale dość szybko będzie to powszechna konieczność w całej klasie, aby osiągnąć najnowsze cele w zakresie emisji.

Oczywiście, nowy GLE to techniczny specjalista. Wspomaga kierowcę, jest gotowych przerwać twój ulubiony podcast, jeśli za bardzo wędrujesz po białych liniach, niezamierzenie odwrócisz wzrok od drogi lub niebezpiecznie zaczniesz zmierzać w kierunku innego samochodu, który akurat znalazł się w twoim martwym polu. Asystent głosowy podobny do Siri „Hej Mercedes” zawsze nasłuchuje, a opcjonalne dodatki są pogrupowane głównie w wygodne pakiety.

E-Active Body Control. Mercedes zaprojektował sztucznie sterowany elektroniczny układ zawieszenia pneumatycznego. Nie martw się, nadal dostajesz zawieszenie w standardzie… ale samochód nie będzie się już zbyt pochylał w zakrętach… E-Active Body Control „rozmawia” z kamerą skanującą drogę, która podglądając nawierzchnię przed sobą może wstępnie przygotować amortyzatory na nadchodzące wstrząsy i dziury. To wszystko jest strasznie sprytne i … bardzo niemieckie.

3-litrowy silnik GLE 450, wraz z turbodoładowaniem oraz systemem EQ Boost 48 V generuje 360 koni mechanicznych. Systemu EQ sprawia, że zatrzymanie jest imponująco płynne – rzeczywiście kilka razy zdarzyło mi się ręcznie uruchomić samochód, gdy ten działał. Hałas wiatru jest lepiej tłumiony niż gdziekolwiek indziej w tej klasie, dzięki wielu sprytnym akcentom aerodynamicznym.

Mercedes GLE 450 to bardzo spokojny, cichy krążownik. Zajmując miejsce na jego pokładzie na pewno spodziewasz się, że zostaniesz poproszony o przełączenie telefonu na tryb samolotowy. W porządku, to kinowe wrażenia spotęgowane jest panoramicznym wyświetlaczem. Dwa gigantyczne ekrany o przekątnej 12,3 cala, zamontowane równo na desce rozdzielczej przesyłają do Ciebie ogromne ilości informacji. 

Być może jest ich trochę za dużo. Istnieje tak wiele kombinacji układu instrumentów i motywu deski rozdzielczej, które można przewijać (za pomocą małych touchpadów na ramionach kierownicy), że istnieje szansa, że jak raz go skonfigurujesz to już nigdy nie odważysz się poprawiać ustwawień w obawie przed utratą ulubionych.

Z czasem obsługa powinna być łatwiejsza, ponieważ Mercedes twierdzi, że inteligentna aplikacja multimedialna Comand poznaje twoje preferencje dotyczące np. stacji radiowych, miejsc docelowych, bliskich i tak dalej, a także zasugeruje je wcześniej, ponieważ docenia twoje nawyki. Poruszanie się po centralnym ekranie jest nieco trudniejszym procesem niż kiedyś, ponieważ Mercedes porzucił wysokiej jakości pokrętło na rzecz touchpada. 

Siedzenia są wyjątkowo wygodne. Materiały na deskę rozdzielczą są przyjemne – nawet drewno. Naprawdę. Schowek w podłokietniku jest obszerny, podobnie jak schowki i kosze w drzwiach. Miejsca na tylnym siedzeniu jest aż nadto i to w dowolnym kierunku. Otwórz elektroniczną klapę bagażnika a otrzymasz o 165 litrów więcej niż w starym GLE. Jako pięciomiejscowy pojazd oferuje 825 litrów a po złożeniu wszystkich siedzeń otworzy się przed tobą jaskinia o pojemności 2 005 litrów.

 

Werdykt:

 To całkiem kompletny samochód. Mercedes GLE stał się wyjątkowo cichy i wyrafinowany. Nie jest nadmiernie sportowy ani zbyt wyzywający. Mimo, że nie jest to pierwszy SUV klasy premium, może okazać się najbardziej satysfakcjonujący.