Suzuki Ignis 1.2

To coś więcej niż samochód miejski – to także crossover 4×4.

Projekt Ignis jest najbardziej ujmującym i wręcz fajnym kawałkiem samochodu miejskiego od czasów równie pudełkowatego Up. Jest nawet nieco retro – wgłębienia w słupkach C nawiązują do Suzuki Whizzkid z lat 70. Zbudowany na nowej platformie, ma nowe silniki i na nowo zaprojektowane wewnętrze.

 A do tego wszystkiego jest bardzo lekki. Nie ma silnika wysokoprężnego ani malutkiej 1,0-litrowej trzycylindrowej jednostki, która oszuka testy ekologiczne, i która w rzeczywistości nie jest aż tak „zielona”. Ma za to 1,2-litrowy czterocylindrowy silnik benzynowy o mocy 90 KM napędzający wszystkie koła.

Pięciobiegowa manualna skrzynia biegów zapewnia satysfakcjonującą zmianę biegów. Napęd na wszystkie koła – Suzuki Allgrip – pozwala Ignisem pokonywać mniej utwardzone szlaki, tak jak kochany przez fanów motoryzacji Fiat Panda 4×4. Lekkość Ignisa daje mu zapał, który przeczy jego skromnej mocy. Prowadzenie jest stosunkowo spokojne, ale przyjemnie wyważone. Gdy już przyzwyczaisz się niego, jego niewielkich wymiarów stwierdzisz, że nie znajdziesz samochodu, którym łatwiej przejechać przez miejską dżunglę.

Infotainment jest obsługiwany przez ekran dotykowy. Nie jest może genialny, na szczęście oferuje Apple CarPlay i Android Auto, więc jeśli masz smartfona, podobnie jak większość ludzi, możesz ominąć standardowe menu i użyć ekranu jako interfejs telefonu. Suzuki spróbowało wprowadzić trochę lekkości i zabawy do kabiny Ignisa za pomocą m.in. retro klamek i dwukolorowej deski rozdzielczej. Co zaskakujące, zabieg ten zdziałał cuda i choć nie jest to „pluszowy” samochód, ma charakter i design.

Ignis jest dobrze wyposażonym, przyjemnym w prowadzeniu i przestronnym samochodem miejskim z wydajnym wolnossącym silnikiem oraz napędem na cztery koła.