Volkswagen T-Roc Premium 1.5 TSI 150 KM

 

Rynek zalany jest crossoverami. To sprawiło, że zaangażowanie VW w tym segmencie także mocno wzrosło.

Dla osób, które lubią samochody jako przedmioty, T-Roc będzie świetnym wyborem. Właściwie Volkswagen był tu już wcześniej. Pamiętacie Golfa Country z lat 80. Była to podniesiona wersja drugiej generacji z napędem Syncro i plastikowymi wykończeniami karoserii. Później pojawiły się również dwie generacje Cross Golfa. Teraz nadszedł czas na T-Roc’a.

W zasadzie to ludzie kupują T-Roc’a chyba za jego wygląd oraz wyższą pozycję za kierownicą, która nie tylko poprawia widoczność, ale także ułatwia wsiadanie i wysiadanie. Pozycja kierowcy jest doskonała, a fotele są dobrze ulokowane w stosunku do pedałów, koła kierownicy i przełączników. 

Na zewnątrz zachwycają krótkie, szerokie proporcje, podkreślone chromem i światłami LED. Ostrość linii załamań w tylnych drzwiach to małe dzieło sztuki tłoczenia paneli. Zgrabna listwa chromowa biegnie w górę słupka A, nad drzwiami i w dół słupka D. Jest to granica lakieru w wersjach z kolorowym dachem.

T-Roc jest przyjemny w prowadzeniu. Nie czuje się za ciężki a w zakrętach pochyla się tylko umiarkowanie. Drogi trzyma się wiernie i przejrzyście. Duże nierówności i dziury nie powodują większego problemu z zawieszeniem. Asortyment technologii asystujących kierowcy T-Roc’a jest całkiem dobry, jeśli nie najlepszy. Egzemplarz testowy wyposażony był w asystenta pasa ruchu, który działa płynnie i utrzymuje samochód w środkowej części pasa ruchu. Ostrzeganie oraz hamowanie w sytuacjach awaryjnych obejmuje wykrywanie pieszych co także jest wyposażeniem  standardowym w tej wersji.

Wersja, którą poruszałem się w trakcie testu zaopatrzona była także w radarowy tempomat, który z automatyczną skrzynią biegów działa również na korkach. W menu systemów wspomagania znalazł się też asystent parkowania. 

T-Roc oferuje kilka opcji kolorowego wykończenia deski rozdzielczej i drzwi. Siedzenia mają również kilka równie żywych opcji tkanin i skór. Niektóre wyglądają dobrze, niektóre sprawiająjednak , że mamy do czynienia z atakiem wizualnym.

Egzemplarz testowy T-Roc’a wyposażony był w 8,0-calowy ekran w części środkowej deski rozdzielczej. Jest on znany już z innych modeli VW a zamknięty za szklaną taflą, która wygląda naprawdę elegancko, działa czysto i płynnie. Inną funkcją wow jest szerokoekranowy zestaw cyfrowych zegarów z funkcją „aktywnych informacji”, które zastępuje tradycyjną kombinację analogowych zegarów z komputerem pokładowym. Ma mnóstwo opcji konfiguracji, ale z przyzwyczajenia zawsze wracałem do okrągłych zegarów dla prędkościomierza i licznika obrotów.

Werdykt:

Volkswagen T-Roc to poręczny crossover, właśnie taki, jakiego oczekuje rynek. To stylowy crossover dla osób, które nie potrzebują przestrzeni rodzinnej.